Layout by Raion

9 kwi 2014

Księżniczka Izolda






Izolda

Księżniczka Imperium | córka Valthana II | mag | 21 lat | niezamężna 




Nikt nie zdaje sobie sprawy, że jedyna dziedziczka tronu jest córką maga. Jej matka, królowa Katarzyna, która została uprowadzona przez wampiry, była bardzo potężnym magiem, która potrafiła zapanować nad wszystkimi żywiołami. Niestety król nie jest tego świadomy po dziś dzień.
Izolda odkąd zmarła jej matka, boi się używać swoich mocy. Całkowicie opanowała żywioł ziemi i za życia Katarzyny, szkoliła się w żywiole ognia. Jej specjalnym darem, który otrzymała była moc uzdrawiania. Potrafi uleczyć najmniejsze draśnięcie oraz choroby. Jednak nie opanowała tego do perfekcji, gdyż zabiera to wiele energii. Przy nadmiernym używaniu owego daru, Izolda może stracić przytomność. Kiedy używa swoich mocy, oczy stają się złote.
Księżniczka po śmierci brata oraz wydaniu dekretu ojcu, zaprzestała całkowicie czarować. Jej ciotka ciągle ją nawiedza, mówiąc, że marnuje się wielki potencjał. Dziewczyna jednak uparcie twierdzi, że wyrzekła się magii i nigdy więcej jej nie użyje.
Żyje w ciągłym strachu przed ojcem. Valthan II po śmierci prawie całej rodziny zmienił się o 180 stopni i nie ma litości dla ludzi, w których płynie magiczna krew. Izolda boi się tego, że nie będzie łaskawy nawet dla własnej córki, co bardzo ją boli.
Na co dzień trzyma się na uboczu. Mało z kim rozmawia, ale często przesiaduje w lesie. Jest zamknięta w sobie oraz niepewna swojej osoby. W każdym widzi kogoś, kto ją wyda. Obserwując wyroki śmierci, martwi się, że niedługo ona sama będzie robiła za główną atrakcje na 'scenie'. Kiedy się denerwuje często przygryza dolną wargę oraz odwraca wzrok. 
Mimo jej strachliwego charakteru, potrafi walczyć. Ojciec kazał jej nauczyć się posługiwać mieczem i łukiem, więc chcąc czy nie chcąc, musiała.W walce wręcz również nie jest taka zła, ale mimo wszystko daleko jej do łowców. W każdym bądź razie potrafi o siebie zadbać. 
Wiele razy Valthan II chciał ją wydać za mąż. Jednak Izolda uparcie odmawiała oświadczyn, a jeśli ojciec się złościł, ta groziła wstąpieniem do oddziałów łowców. Tylko w kwestii zamążpójścia potrafiła się postawić. Jeśli chodziło o inne polecenia, była posłuszna jak baranek...  


________________________

Dalsze życie : 





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz